sierpień22

bolący brzuch, pizza, lody i spacer...

dodano: 22 sierpnia 2011 przez emilka170509


Notka jest notką konkursową.
Bierze udział w konkursie Falvit mama

  Niedziela nie zapowiadała się zbyt kolorowo. Koło południa zaczą boleć mnie brzuch i leżałam do 16 w łóżku. Na tyle się wystraszyłam, że szukałam informacji co groziłoby Perełce gdyby urodziła się właśnie teraz. Takie samo niemiłe uczucie miałam w poprzedniej ciąży kilka dni przed rozwiązaniem więc mój lęk miał swoje podstawy. Na szczęście powoli doszłam do siebie. Z powodu złego samopoczucia odpuściłam i sobie i M gotowanie obiadu. Po 17 wybraliśmy się na pizze. Niestety musieliśmy jeść w pośpiechu bo atakowały nas pszczoły, a ja się boję ich piekielnie! Ja może ugryzienie bym dzielnie zniosła, ale co z Emi. Po "obiedzie" poszliśmy na lody włoskie gdzie w kolejce wystaliśmy się chyba z 10 min. M najpierw wysłał mnie tłumacząc, że ciężarnej z takim brzuchem ustąpią miejsca w kolejce. Nie wierzył, że może być inaczej. Niestety "nikt mnie nie widział". Moje samopoczucie było bardzo dobre więc zdecydowaliśmy się przejść na  dłuższy spacerek. Wstąpiliśmy tylko do domu po soczek dla Małej. Mieszkam od urodzenia w tym samym miasteczku, a powiem Wam, że nie spodziewałam się, że   można tu tak miło spędzić czas. Wybraliśmy trasę scieżki rowerowej zrobionej jakieś 2 może 3 lata temu i było świetnie.(poza komarami, które chcialy nas pożreć żywcem). Wstąpiliśmy na stary staw, który jeszcze kilkanaście lat temu służyła za malutkie kąpielisko podczas sezonu, a teraz wygląda jak...nawet nie wiem jak to okreśclić. Wycieczka świetnie nam wszystkim zrobiła. Rozmyślaliśmy jak to będzie w przyszłym roku:) o tym, że będziemy już pchać przed sobą wózek z 10 miesięcznym maluchem wewnątrz:) i również wspominaliśmy jak jeszcze 3 lata temu spacerowaliśmy sami i o tym czasie dopinaliśmy ostatnie szczegóły związane z naszym weselem. Perełka chyba była również zadowolona ze spaceru bo prawie cały czas przespała:) pod sam koniec Emilka juz nie miała sił nóżek przestawiać. Za żadne skarby nie chciała się zgodzić na zabranie wózka, ani niesienie na rękach. Zresztą wszyscy byliśmy umęczeni po 2 godzinach marszu:) 

Po powrocie do domu wykąpalismy się i położyliśmy corcie spać. Sami włczyliśmy film, ale nie oglądneliśmy bo obudził się maluszek w brzuszku i strasznie rozrabiał, a my pukaliśmy do niego i zgadywaliśmy jaką częśc ciała teraz wypycha:) Nigdy chyba nie uda nam się rozpoznać co to takiego:) Zasnęliśmy nawet nie wiem kiedy z właczonym telewizorem...uwielbiam takie rodzinne chwile...


photo
Emi wcina pizze: Mała chyba jak każde dziecko kocha to co niezdrowe:) Zdjęcie pochodzi z notki bolący brzuch, pizza, lody i spacer...


Dodaj do:


Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy