Już wkroczyliśmy w 32 tydzień:) Jeszcze tylko 8 tygodni:) Tradycyjnie włączyłam komputer w poszukiwaniu opisów rozwoju malucha w tym czasie:) powiem Wam, że jestem troszkę przerażona! Każda z tych notek zawiera coś o porodzie! Kiedy kilka przeczytałam dotarło do mnie jak mało czasu już zostało:) z jednej strony przepełnia mnie ogromna radość, że już niedługo przytule moje kochane maleństwo, a z drugiej pojawia się lęk przed porodem....
Do tego mam jakieś przeczucie, że maluszek spłata nam figla i urodzi się wcześniej:) Nie wiem ile, ale to taka babska intuicja.
Pisałam Wam wczoraj, że odwiedził nas teść. Rodzice mojego M mieszkają jakieś 10km od nas. Emilka jak do tej pory jest ich jedyną wnusia, ale za to ja mam termin na 18, a siostra M na 24 października. Kiedy byłam w pierszej ciązy nic nie wskazywało na to, że mała będą traktować jak bóstwo....Jak urodziłam M zadzwonił do teściów informując ich, że mają wnusie i o tym, że z nami wszystko ok. Powiem Wam, że jeszcze nie przewieziono nas na salę poporodową, a oni już byli w szpitalu. Teściowa wyrwała Emi zanim mój m miał okazję pierwszy raz wziąć ją na ręce...a to dopiero początek. Codzienne wizyty w szpitalu, a później w domu....pouczanie na każdym kroku....Emilka jak to każde dziecko ma swoje nawyki i nie lubi chodzić w pantofelkach, a jedynie w skarpetkach. Mnie szczerze mówiąc to nie przeszkadza. Kilka tygodni temu gdy byliśmy u rodziców M mała zaprotestowała, ze nie ubierze bucików. Teściowa się wzburzyła i powiedziała, ze to dlatego, że w domu ich nie ma bo my jej nie kupililiśmy...Powiedziałam jej, że ma 3 pary, ale nie zmienia to faktu ze ich najzwyczajniej w świecie nie lubi "mamusia" powiedziała, że ona ma na ten temat swoje zdanie. Cholera tak mnie wkurza jak ktoś wtrąca się w wychowanie mojego dziecka. Wczoraj był teść i zaczą już przygadywać jak to bedzie kiedy Perełka się urodzi. Na szczęście teraz do szpitala my mamy 70 km, a oni jeszcze 10 więcej wiec mam nadzieję, że choć tam będziemy mieli troszkę spokoju.
Rozumiem wnuki można i trzeba kochać, ale nie dziadkowie odpowiadają za ich wychowanie. Niestety kilka razy M upomniał rodziców, że ich zachowanie nie jest ok. Skończyło się to tym, że jak mają jakieś "uwagi" to mówią mi, a nie jemu...
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy
Śledź bloga: RSS Dodaj do ulubionych blogów