sierpień19

zwyczajny dzień z życia ciężarówki.

dodano: 19 sierpnia 2011 przez emilka170509


Notka jest notką konkursową.
Bierze udział w konkursie Falvit mama

  Dzisiejszy dzień miną tak....zwyczajnie. M wychodząc do pracy ucałował nas czule-po czym spałyśmy dalej. Obudziłam się koło 8, przyjechał mój tato. Posiedzieliśmy chwilkę, obudziła się Emilka przeszczęśliwa, że Dziadziu ją odwiedził (na codzień mój tata mieszka w Anglii, a teraz jest w PL więc obecnośc dziadka jest dla małej niezłą atrakcją). Zjadłyśmy z Emisią śniadanko, a tata pojechał do domu. Wstawiłyśmy pranie po czym wybrałyśmy się na zakupy. Daleka sąsiadka zaczepiła mnie  pytając o to co wszyscy "to teraz będzie chłopak?"-nie wiem czemu tak jest, no ale...W markecie (już chyba ustanowie to tradycją) nikt nie ustąpił nam miejsca w kolejce, a czułam się fatalnie bo duszno było nieziemskie. Pomaszerowałyśmy z zakupami do domku. Koło południa kawka i 2 godzinki lenistwa(poza powieszeniem prania:)). Po 14 zabrałam się za robienie obiadu i dalej już dzień zaczą mijać jak szalony. 16 M powrócił na łono rodziny:) zjedliśmy obiadek i ciacho:) mniam...wzk z mojej ukochanej cukierni. Przed wieczorkiem wpadła siostra ze szwagrem i dziewczynami więc ja mogłam troche odpoczac od Emi, która chyba z powodu upału była wyjątkowo marudna. Kiedy rodzinka zabrała sie do domu wykąpaliśmy mała i położyliśmy. CałA resztę wieczoru spędziliśmy na rozmowach i tuleniu w łóżku:) Teraz z upału nie zostało, ani śladu...popadał deszcz i strasznie wieje. Mam nadzieję, że burza nam nie grozi...strasznie się boję:(

 Perełka cały dzień się przeciąga i wierci. Mam wrażenie, że wogóle  nie zasypia:) a we wtorek wizyta i ją zobaczę. Muszę  lekarza wypytać o dokładne wymiary, zeby móc się Wam pochwalić:) Na szczęście w tym miesiącu nie musiałam wykonywać zadnych badań:) pewnie za to teraz troszkę skierowań dostane... 

 Dzisiaj dowiedziałam się, że żona kuzyna jest w ciąży i troszkę z przekąsem się pośmiałam bo kiedy byli u nas w czerwcu mówili, że na najbliższe 4 lata dzieci nie planują:)- oj chyba coś im nie wyszło:)

a i jeszcze jedno. Męczy mnie zgaga:( nic nie pomaga....ale ponoć wg. przesądów to dlatego, że dzidzi rosną włoski:) a ja uwielbiam noworodki z grzywą wiec jakoś tę dolegliwość zniosę:)


photo
szarlotka: szczyt lenistwa, na który mozna sobie pozwolić tylko będąc w ciąży:) Leżeć w łozku z laptopem na kolanach i szarlotką domowej roboty na podręcznej półce którą jest brzuch:) Zdjęcie pochodzi z notki zwyczajny dzień z życia ciężarówki.


Dodaj do:


Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy